Dojazd do Batumi z górskiej Mestii był dość długi. Po kilku dniach spędzonych w gruzińskich górach czekała nas zmiana scenerii i odpoczynek nad Morzem Czarnym.
W Batumi zatrzymaliśmy się na dwie noce w Hotelu Bel Mare, położonym w historycznej części miasta. Hotel miał zapewniać parking, ale na miejscu okazało się, że go nie ma. Znalezienie miejsca dla naszego samochodu w okolicy zajęło nam prawie godzinę. Robiło się już ciemno, gdy w końcu dotarliśmy do hotelu. Po długiej podróży nie mieliśmy już ochoty na zwiedzanie, więc wieczór spędziliśmy spokojnie.
 |
| Batumi Plac Europejski |
Następnego dnia po śniadaniu ruszyliśmy na spacer po mieście. Naszym pierwszym celem była słynna promenada ciągnąca się wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego. Wzdłuż niej znajdują się parki i alejki, a także liczne miejsca do odpoczynku. Po drodze zatrzymaliśmy się na piwo.
Spacer zaprowadził nas do nowocześniejszej części Batumi, gdzie uwagę przyciągają wysokie budynki i współczesna architektura. Później dotarliśmy na Plac Europejski, jeden z najbardziej znanych placów w historycznym centrum miasta.
Nie zabrakło też kąpieli w Morzu Czarnym. Plaża okazała się jednak bardzo kamienista, co nie ułatwiało wejścia do wody. Mimo to przyjemnie było popływać po kilku dniach spędzonych w górach.
Na kolację wybraliśmy restaurację znajdującą się tuż obok naszego hotelu. Wieczorem wybraliśmy się jeszcze w okolice fontann, gdzie rozbrzmiewała amerykańska piosenka Georgia on My Mind. Trudno o bardziej pasujący muzyczny akcent podczas pobytu w Gruzji.
Z balkonu naszego hotelu widzieliśmy również Alphabetic Tower, jedną z najbardziej charakterystycznych budowli Batumi, nawiązującą do gruzińskiego alfabetu.
Ostatniego dnia rano ponownie wybraliśmy się na spacer po okolicy. Bez pośpiechu włóczyliśmy się uliczkami historycznego centrum, korzystając z ostatnich chwil pobytu w Batumi.
 |
| Wieczorny widok na Batumi po dotarciu do hotelu |
 |
| Poranny widok z hotelowego balkonu |
 |
| Plac Europy (Europe Square) w Batumi w Gruzji, na którym znajduje się charakterystyczny Pomnik Medei trzymającej złote runo, a w tle widoczne są nowoczesne wieżowce (m.in. budynek z zegarem / wieża technologiczna) oraz zabytkowa zabudowa miasta |
 |
| Na Placu Europejskim |
 |
| Plac Europejski |
 |
| Pomnik „Pierwsza miłość” (First Love) autorstwa Irakliego Cουλadzego (Irakli Tsuladze), znajdujący się na bulwarze nadmorskim w Batumi |
 |
| Gmach Batumskiego Uniwersytetu Państwowego im. Szoty Rustweliego |
 |
| Nowoczesne Batumi |
 |
| Batumi Octopus, czyli ikoniczna mozaikowa konstrukcja w kształcie ośmiornicy położona na bulwarze nadmorskim |
 |
| Plac Europejski wieczorową porą |
 |
| Plac Europejski |
 |
| Plac Europejski |
 |
| Fontanny w Batumi |
 |
| Fontanna Neptuna znajdująca się na Placu Teatralnym |
 |
| Port w Batumi |
 |
| Grecki Kościół Świętego Mikołaja |
 |
| Plac Batumi Piazza został zaprojektowany w stylu włoskiego Piazza i otoczony jest zabytkową oraz stylizowaną architekturą z mozaikami i witrażami. Pozłacana rzeźba stanowi jeden z charakterystycznych elementów dekoracyjnych tego miejsca |
 |
| Kawiarnia La Brioche znajdującą się na słynnym placu Piazza |
Po powrocie do domu odkryliśmy, że Batumi ma jeszcze jedno polskie skojarzenie. Okazało się, że Filipinki miały kiedyś przebój „Batumi, ech Batumi”, w którym śpiewały o słynnych herbacianych polach. Piosenka, choć z dawnych lat, nadal wpada w ucho!
Początkowo zastanawialiśmy się, skąd właściwie ta herbata w Batumi. Okazuje się, że nie jest to tylko wymysł autorów piosenki. W czasach Związku Radzieckiego Gruzja była największym producentem herbaty w całym ZSRR. Plantacje znajdowały się przede wszystkim w zachodniej części kraju, również w okolicach Batumi. Dziś po dawnej potędze herbacianej pozostało już niewiele, ale piosenka Filipinek nadal przypomina o tych czasach.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz