Panorama Racławicka to jedno z tych miejsc, które łatwo uznać za turystyczną ciekawostkę, a dopiero na żywo uświadomić sobie, że to coś znacznie więcej. To podróż w czasie, spotkanie ze sztuką na ogromną skalę i doświadczenie, które trudno porównać z czymkolwiek innym w Polsce.
| Panorama Racławicka |
Monumentalne dzieło, które miało budzić emocje
Obraz przedstawia moment zwycięskiej bitwy pod Racławicami z 1794 roku, kiedy to oddziały Tadeusza Kościuszki pokonały wojska rosyjskie. Autorami monumentalnego dzieła są Jan Styka i Wojciech Kossak wraz z zespołem innych malarzy, którzy w 1894 roku stworzyli płótno o imponujących rozmiarach - 15 metrów wysokości i niemal 114 metrów długości.
Powstanie Panoramy związane było z obchodami setnej rocznicy insurekcji kościuszkowskiej. Jan Styka marzył o dziele, które w sposób widowiskowy ożywi tamte wydarzenia. Zaprosił do współpracy wybitnych artystów, a projekt powstał w zaledwie dziewięć miesięcy - co przy takich rozmiarach jest imponującym osiągnięciem. Malarze pracowali w specjalnie wybudowanej rotundzie we Lwowie, często na rusztowaniach ustawionych kilkanaście metrów nad ziemią.
Od Lwowa do Wrocławia - burzliwe losy Panoramy
Po ukończeniu obraz stał się sensacją Lwowa. Był jedną z najważniejszych atrakcji miasta aż do wybuchu II wojny światowej. W 1944 roku, wobec narastających działań wojennych, płótno zostało zdjęte, zwinięte i ukryte, co uratowało je przed zniszczeniem. Po wojnie, w wyniku zmian granic, Lwów znalazł się w ZSRR, a Panorama wraz z innymi polskimi zbiorami została przekazana Polsce.
Transport płótna do Wrocławia odbył się w 1946 roku. Przez wiele lat było ono jednak przechowywane wyłącznie w magazynach - zarówno z powodów politycznych, jak i technicznych. Władze PRL niechętnie podchodziły do symboliki kościuszkowskiego zrywu przeciw Rosji, dlatego prace nad udostępnieniem Panoramy odwlekano. Dopiero w latach osiemdziesiątych podjęto decyzję o budowie nowej rotundy i odrestaurowaniu obrazu. Rekonstrukcja była ogromnym przedsięwzięciem konserwatorskim, a ponowne otwarcie Panoramy dla publiczności nastąpiło dopiero w 1985 roku.
Od tego momentu Panorama Racławicka stała się jednym z najważniejszych symboli Wrocławia - dziełem o lwowskich korzeniach, które odnalazło nowe życie na Dolnym Śląsku.
Wrażenie zanurzenia w historii
Najbardziej zaskakuje to, jak bardzo realistyczny staje się obraz, kiedy stoi się w centrum rotundy. Z bliska trudno pojąć, gdzie kończy się rzeczywisty element scenografii, a zaczyna malowane tło. Panorama otacza widza z każdej strony, a im dłużej się patrzy, tym bardziej można odnieść wrażenie, że za chwilę ktoś z konnych ułanów przejedzie tuż obok.
To nie jest zwykłe oglądanie obrazu - to wejście w wielką, panoramiczną scenę, która działa na wyobraźnię bardziej niż niejedno muzealne eksponaty.
Kilka słów o zwiedzaniu
Zwiedzanie Panoramy Racławickiej odbywa się w grupach, a seans trwa około 30 minut. Najpierw jest krótkie wprowadzenie lektora, potem czas na samodzielne chłonięcie szczegółów. Warto podejść z różnych stron podestu i dać sobie chwilę, bo za każdym spojrzeniem widać coś nowego: detale mundurów, emocje na twarzach chłopów czy dramatyczne sceny walki.
Całość znajduje się na terenie Muzeum Narodowego we Wrocławiu, tuż obok malowniczej Odry, więc łatwo połączyć zwiedzanie z krótkim spacerem po okolicy.
Dlaczego warto?
Panorama Racławicka to jedno z tych miejsc, które przypominają, że historia nie musi być podana w formie suchego tekstu. Tutaj wchodzi się w sam środek wydarzeń, które znamy z podręczników. Nawet jeśli ktoś nie należy do wielkich miłośników sztuki czy historii, monumentalność tego dzieła i sposób, w jaki angażuje ono zmysły, potrafią zrobić naprawdę duże wrażenie.
To obowiązkowy punkt na mapie Wrocławia i świetny przykład, jak można opowiadać o przeszłości w sposób dynamiczny i pełen emocji.
| Budynek rotundy, gdzie znajduje się Panorama Racławicka |
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz