Nasze drugie podejście do Południowej Afryki - i tym razem się udało 😊
Za pierwszym razem powstrzymał nas covid. Minęło kilka lat, zanim ponownie udało się zorganizować ten wyjazd. Mapy i przewodniki były już dawno kupione, plan praktycznie gotowy - jedynie lekko go zoptymalizowaliśmy przed samym wyjazdem.
 |
| Kolejne góry przed nami. Tym razem Drakensberg w Afryce |
Do Johannesburga przylecieliśmy na tyle wcześnie, że zdecydowaliśmy się od razu ruszyć w góry. Tym razem na lotnisku nie musieliśmy nic specjalnie załatwiać, więc prosto z terminala udaliśmy się do wypożyczalni samochodów.
Kolejny raz internet mieliśmy wykupiony wcześniej w formie eSIM-a, który aktywował się automatycznie po wylądowaniu. Miejscową walutę wymieniliśmy już po drodze, ale tylko symbolicznie, bo praktycznie wszędzie płaciliśmy kartami kredytowymi - oczywiście tymi bez dodatkowych opłat za transakcje zagraniczne. Nie kupowaliśmy też dodatkowego ubezpieczenia samochodu, ponieważ zapewniała je nasza karta kredytowa.
Telefon po podłączeniu do samochodu automatycznie uruchomił nawigację Android Auto. Lekko ponad 400 km i około 6 godzin jazdy z przerwami - i dotarliśmy do ekskluzywnego hotelu Cathedral Peak u podnóża gór Drakensberg.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz