piątek, 13 lutego 2026

Maskat - pierwsze i ostatnie spotkanie z Omanem

Maskat był dla nas początkiem i końcem podróży po Omanie. To właśnie tutaj wylądowaliśmy, tutaj spędziliśmy pierwszą noc, a przed wylotem wróciliśmy jeszcze na chwilę do stolicy, żeby zobaczyć ją z nieco innej perspektywy.

Wielki Meczet Sułtana Kabusa w Maskacie

Mysk Al Mouj - początek naszej podróży

Na pierwszą i ostatnią noc wybraliśmy Mysk Al Mouj Hotel, położony niedaleko lotniska, w nowoczesnej części Maskatu - Al Mouj.

Było to zupełnie inne oblicze Omanu niż to, które mieliśmy zobaczyć podczas dalszej podróży. Spokojnie, elegancko i nowocześnie. Hotel położony jest przy marinie, która może pomieścić ponad 400 łodzi, jachtów i superjachtów. Wokół znajduje się sporo restauracji, hoteli i miejsc, gdzie można po prostu pospacerować nad wodą.

Al Mouj to właściwie niewielki, nowoczesny świat nad Zatoką Omańską. Eleganckie hotele i apartamenty, marina, restauracje i szeroka promenada tworzą miejsce zdecydowanie bardziej przypominające współczesny kurort niż tradycyjny Oman.

Dla nas był to jednak przede wszystkim wygodny początek i zakończenie wyprawy - blisko lotniska i z zupełnie inną atmosferą niż ta, którą poznaliśmy później w górach, na pustyni czy w małych omańskich miejscowościach.

Mysk Al Mouj Hotel

Wewnątrz hotelu Mysk Al Mouj 

Nocne spacery po Al Mouj

Na dachu hotelu Mysk Al Mouj

Wielki Meczet Sułtana Kabusa

Przed zakończeniem podróży postanowiliśmy jeszcze zajrzeć do centrum Maskatu. Jednym z najważniejszych punktów na naszej liście był Wielki Meczet Sułtana Kabusa - największy meczet Omanu i jeden z najbardziej charakterystycznych budynków stolicy.

Niestety, tym razem obeszliśmy się tylko smakiem. Przyjechaliśmy zbyt późno i nie zostaliśmy wpuszczeni do środka. Pozostało nam więc obejrzeć meczet z zewnątrz.

Sama budowla robi jednak ogromne wrażenie. Jasna, monumentalna architektura, ogromny dziedziniec i charakterystyczna kopuła sprawiają, że trudno przejechać obok niej obojętnie.

Trochę szkoda, że nie udało nam się zobaczyć wnętrza - zwłaszcza że meczet słynie z imponującej sali modlitewnej. Ale cóż, kolejny powód, żeby kiedyś wrócić do Omanu.

Wielki Meczet Sułtana Kabusa w Maskacie




Wieczorny Maskat

Później ruszyliśmy w stronę centrum miasta. Nie mieliśmy już specjalnego planu zwiedzania - chcieliśmy po prostu przejechać się wzdłuż wybrzeża i zobaczyć, jak wygląda Maskat wieczorem.

Wybraliśmy trasę Darsait - Al Bustan, prowadzącą wzdłuż wybrzeża. I właśnie wtedy zobaczyliśmy zupełnie inne oblicze miasta.

Był wieczór, na ulicach pojawiło się mnóstwo ludzi, a ruch był naprawdę duży. W niektórych miejscach trudno było nawet znaleźć miejsce do zaparkowania. Zamiast spokojnego, niemal pustego miasta, które można czasami zobaczyć na zdjęciach z Omanu, mieliśmy przed sobą tętniący życiem Muscat.

Jechaliśmy więc powoli wzdłuż wybrzeża, obserwując miasto i jego mieszkańców. Bez wysiadania, bez konkretnego celu - po prostu wieczorna przejażdżka.

I chyba właśnie dlatego ten krótki fragment podróży tak dobrze zapadł nam w pamięć. Po dniach spędzonych w górach, na pustyni i w bardziej odludnych zakątkach Omanu, na koniec zobaczyliśmy stolicę od strony jej codziennego, wieczornego życia.



Muttrah Corniche - Nadmorska promenada wzdłuż spokojnych wód Zatoki Omańskiej.
Fort Mutrah - historyczna budowla obronna wzniesiona na wzgórzu, górująca nad portem i słynnym targiem Mutrah Souq
64-metrowy królewski superjacht „Fulk Al Salamah” zacumowany w Maskacie
Pomnik delfinów przy promenadzie w Maskacie
Impreza przed naszym hotelem w Al Mouj



Ostatni poranek w Muskacie widziany z okna hotelowego Mysk Al Mouj


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz