Maskat był dla nas początkiem i końcem podróży po Omanie. To właśnie tutaj wylądowaliśmy, tutaj spędziliśmy pierwszą noc, a przed wylotem wróciliśmy jeszcze na chwilę do stolicy, żeby zobaczyć ją z nieco innej perspektywy.
| Wielki Meczet Sułtana Kabusa w Maskacie |
Mysk Al Mouj - początek naszej podróży
Na pierwszą i ostatnią noc wybraliśmy Mysk Al Mouj Hotel, położony niedaleko lotniska, w nowoczesnej części Maskatu - Al Mouj.
Było to zupełnie inne oblicze Omanu niż to, które mieliśmy zobaczyć podczas dalszej podróży. Spokojnie, elegancko i nowocześnie. Hotel położony jest przy marinie, która może pomieścić ponad 400 łodzi, jachtów i superjachtów. Wokół znajduje się sporo restauracji, hoteli i miejsc, gdzie można po prostu pospacerować nad wodą.
Al Mouj to właściwie niewielki, nowoczesny świat nad Zatoką Omańską. Eleganckie hotele i apartamenty, marina, restauracje i szeroka promenada tworzą miejsce zdecydowanie bardziej przypominające współczesny kurort niż tradycyjny Oman.
Dla nas był to jednak przede wszystkim wygodny początek i zakończenie wyprawy - blisko lotniska i z zupełnie inną atmosferą niż ta, którą poznaliśmy później w górach, na pustyni czy w małych omańskich miejscowościach.
![]() |
| Mysk Al Mouj Hotel |
![]() |
| Wewnątrz hotelu Mysk Al Mouj |
| Nocne spacery po Al Mouj |
| Na dachu hotelu Mysk Al Mouj |
Wielki Meczet Sułtana Kabusa
Przed zakończeniem podróży postanowiliśmy jeszcze zajrzeć do centrum Maskatu. Jednym z najważniejszych punktów na naszej liście był Wielki Meczet Sułtana Kabusa - największy meczet Omanu i jeden z najbardziej charakterystycznych budynków stolicy.
Niestety, tym razem obeszliśmy się tylko smakiem. Przyjechaliśmy zbyt późno i nie zostaliśmy wpuszczeni do środka. Pozostało nam więc obejrzeć meczet z zewnątrz.
Sama budowla robi jednak ogromne wrażenie. Jasna, monumentalna architektura, ogromny dziedziniec i charakterystyczna kopuła sprawiają, że trudno przejechać obok niej obojętnie.
Trochę szkoda, że nie udało nam się zobaczyć wnętrza - zwłaszcza że meczet słynie z imponującej sali modlitewnej. Ale cóż, kolejny powód, żeby kiedyś wrócić do Omanu.
| Wielki Meczet Sułtana Kabusa w Maskacie |
Wieczorny Maskat
Później ruszyliśmy w stronę centrum miasta. Nie mieliśmy już specjalnego planu zwiedzania - chcieliśmy po prostu przejechać się wzdłuż wybrzeża i zobaczyć, jak wygląda Maskat wieczorem.
Wybraliśmy trasę Darsait - Al Bustan, prowadzącą wzdłuż wybrzeża. I właśnie wtedy zobaczyliśmy zupełnie inne oblicze miasta.
Był wieczór, na ulicach pojawiło się mnóstwo ludzi, a ruch był naprawdę duży. W niektórych miejscach trudno było nawet znaleźć miejsce do zaparkowania. Zamiast spokojnego, niemal pustego miasta, które można czasami zobaczyć na zdjęciach z Omanu, mieliśmy przed sobą tętniący życiem Muscat.
Jechaliśmy więc powoli wzdłuż wybrzeża, obserwując miasto i jego mieszkańców. Bez wysiadania, bez konkretnego celu - po prostu wieczorna przejażdżka.
I chyba właśnie dlatego ten krótki fragment podróży tak dobrze zapadł nam w pamięć. Po dniach spędzonych w górach, na pustyni i w bardziej odludnych zakątkach Omanu, na koniec zobaczyliśmy stolicę od strony jej codziennego, wieczornego życia.
| Muttrah Corniche - Nadmorska promenada wzdłuż spokojnych wód Zatoki Omańskiej. |
| Fort Mutrah - historyczna budowla obronna wzniesiona na wzgórzu, górująca nad portem i słynnym targiem Mutrah Souq |
| 64-metrowy królewski superjacht „Fulk Al Salamah” zacumowany w Maskacie |
| Pomnik delfinów przy promenadzie w Maskacie |
| Impreza przed naszym hotelem w Al Mouj |
| Ostatni poranek w Muskacie widziany z okna hotelowego Mysk Al Mouj |




Brak komentarzy :
Prześlij komentarz