Nasz krótki wypad do Omanu nie mógł pominąć wydm Wahiba Sands (Sharqiya Sands). Na jedną noc wybraliśmy Desert Nights Resort. Resort położony jest między wydmami, a dojazd sam w sobie stanowi część przygody. Ostatni odcinek - około 11 km przez piasek - wymagał włączenia napędu 4x4. Zwykłe samochody osobowe tam już nie docierają.
Na miejscu czekał nas komfortowy, klimatyzowany domek z łazienką i tarasem. Wieczorem serwowana była kolacja w głównej restauracji, a później można było zrelaksować się pod rozgwieżdżonym niebem i posłuchać muzyki na żywo. Klimat nie do podrobienia.
Niestety nie zdążyliśmy na zachód słońca na pustyni, ale nadrobiliśmy to następnego dnia rano.
| Poranek z wielbłądami na pustyni Wahiba Sands |
Najlepszy okres na wizytę to październik - kwiecień. My byliśmy w lutym - warunki były idealne: ciepło w dzień i przyjemnie chłodno rano oraz wieczorem. To jedno z tych miejsc, które najlepiej pokazuje, czym naprawdę jest pustynia - przestrzeń, cisza i światło zmieniające krajobraz z każdą godziną. Rano wyszliśmy na spacer po wydmach. Cisza, miękki piasek i pierwsze promienie słońca, które powoli odsłaniały kolejne fale pustyni. Podczas tego spaceru mieliśmy niespodziewane spotkanie z wielbłądami - podeszły do nas zupełnie spokojnie, jakby były częścią tego porannego rytuału.
| Desert Nights Resort |
Widok wydm o świcie z wielbłądami na horyzoncie to coś naprawdę niesamowitego. Spacer o tej porze dnia - chłodne powietrze, absolutna cisza i takie momenty - zostaje w pamięci na długo. |
| Reno resort oferował przejażdżkę na wielbłądach, ale wybraliśmy spacer po wydmach |
| Nasz chatka w Desert Nights Resort |
| Byliśmy w Wahiba Sands |
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz