Są miejsca, które wyglądają tak, jakby ktoś zapomniał je zaktualizować do XXI wieku. I całe szczęście. San Gimignano to niewielkie miasteczko w Toskanii, znane w całych Włoszech z jednej z najlepiej zachowanych starówek w kraju. Spacer po nim to raczej podróż w czasie niż zwiedzanie. Bruk pod stopami, kamienne fasady, wąskie uliczki i wieże, które kompletnie ignorują fakt, że średniowiecze raczej nie kojarzy się z budową „drapaczy chmur”.
Panorama San Gimignano z z najwyższej wieży |
Określenie „średniowieczny Manhattan” nie wzięło się znikąd. Między XIII a XV wiekiem rządzące miastem rody szlacheckie zaczęły wznosić wysokie, wąskie wieże - symbole bogactwa, prestiżu i władzy. Im wyższa wieża, tym większe ego właściciela. Proste, ludzkie, ponadczasowe.
Wieże miały też praktyczny sens. W razie ataku mieszkańcy wciągali drabiny, barykadowali wejścia i obserwowali świat z góry, licząc na to, że najeźdźcom znudzi się wspinaczka. W szczytowym momencie w San Gimignano stały 72 wieże. Do dziś przetrwało 14, ale to w zupełności wystarcza, by panorama miasta była jedną z najbardziej rozpoznawalnych w całej Toskanii.
| Collegiata di San Gimignano - jeden z najważniejszych zabytków całej Toskanii (wiecej) |
Samo wejście to nie jest szybki spacer. Kamienne schody są wąskie, strome i mają w sobie tę uroczą średniowieczną cechę: zupełnie nie przejmują się wygodą turysty z XXI wieku.
Dopiero tam, na górze, człowiek rozumie, dlaczego w średniowieczu wysokość była synonimem potęgi. I dlaczego dziś wspinamy się po setkach schodów tylko po to, żeby przez kilka minut patrzeć na świat z tej samej perspektywy. Czasem warto się zmęczyć.
Dziś San Gimignano znajduje się na liście UNESCO, i to bez żadnego naciągania faktów. To niemal modelowy przykład średniowiecznego miasta, którego architektura od XII do XIV wieku miała wpływ na styl florencki, sieneński i pizański. A wszystko to położone na wzgórzu, z widokami na winnice i gaje oliwne, które wyglądają dokładnie tak, jak powinny wyglądać na pocztówce z Toskanii.
Tak, San Gimignano jest popularne. Tak, przyjeżdżają tu autokary. I mimo to wciąż potrafi zachwycić. Wystarczy skręcić w boczną uliczkę, usiąść na kamiennym murku, spojrzeć na wieże odcinające się od nieba i przez chwilę udawać, że czas naprawdę się tu zatrzymał.
Tak się złożyło, że w Toskanii zamieszkaliśmy zaraz przy granicy miasta San Gimignano. Tam właśnie znajdował się dom Podere la Campagnola, który wynajęliśmy na kilka dni.| Tu przy znaku granicy miasta kończyła się droga asfaltowa i za chwilę była brama wjazdowa do naszego domku Podere la Campagnola |
| Nasz wakacyjny domek - Podere la Campagnola w San Gimignano i pole witnących wokół stokrotek. Przez przypadek wynajęliśmy najlepszy dom w okolicy San Gimignano ( The Best Private Villas in San Gimignano). |
| Widok na San Gimignano z naszego wakacyjnego domu - Podere la Campagnola |
| Oliwny gaj przy Podere la Campagnola |
Przypisy:
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz