Na wysokości 1318 metrów, wysoko w górach Troodos na Cyprze, znajduje się Klasztor Kykkos - najstarszy prawosławny klasztor męski na wyspie i jedno z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych. Jego patronką jest Matka Boża. Klasztor powstał z fundacji cesarza Aleksego I Komnena pod koniec XI wieku.
| Klasztor Kykkos |
Gdy w końcu, późnym popołudniem, dotarliśmy na parking, uderzyła nas cisza. Teren wokół klasztoru był zupełnie opustoszały. Na parkingu stał może jeszcze jeden samochód. Przez chwilę zastanawialiśmy się, czy klasztor w ogóle będzie otwarty. Na szczęście bramy Kykkos były otwarte, a my mogliśmy wejść na jego teren niemal jak prywatni goście.
Kykkos słynie przede wszystkim z kultu Matki Boskiej, patronki klasztoru. To właśnie Jej wizerunki zdobią wnętrza świątyni - bogato dekorowane ikony, złocenia i mozaiki tworzą atmosferę skupienia i sacrum. Najcenniejszą relikwią klasztoru jest ikona Matki Boskiej autorstwa świętego Łukasza Ewangelisty. Zgodnie z tradycją jest to jedna z trzech ikon namalowanych przez niego za życia Maryi. Ikona ta, częściowo zakryta srebrną osłoną, od wieków otaczana jest szczególną czcią, a wierni przypisują jej liczne cuda.
Spacerując po dziedzińcu i krużgankach klasztoru, łatwo było zapomnieć o zmęczeniu podróżą. Cisza, chłodne górskie powietrze i niemal całkowity brak innych zwiedzających sprawiały, że Kykkos jawił się nie jako atrakcja turystyczna, lecz jako żywe, duchowe miejsce. Warto dodać, że zdjęcia mogliśmy robić wyłącznie na zewnątrz klasztoru - wewnątrz świątyni obowiązywał całkowity zakaz fotografowania.
Do tej podróży na Cypr wykorzystaliśmy rewolucję, jaka w ostatnich latach dokonała się w lotnictwie w Polsce, przekształcając Warszawę w ważny hub tanich podróży. Polecieliśmy liniami Wizz Air bezpośrednio z Warszawy, co jeszcze nie tak dawno wydawało się mało realne przy tego typu kierunku. Rano byliśmy jeszcze w Polsce, a już późnym popołudniem, po przesiadce na samochód i długiej jeździe przez góry Troodos, dotarliśmy pod mury klasztoru Kykkos.
| Krajobraz gór Troodos |
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz