Po zdobyciu Liberty Pass postanowiliśmy ostatni dzień w Ruby Mountains spędzić spokojniej. Wybraliśmy krótszy szlak prowadzący do Island Lake - jednego z najpiękniejszych jezior w paśmie Ruby Mountains. Był to doskonały sposób na zakończenie naszego pobytu w tym niezwykle malowniczym zakątku Nevady.
 |
| Island Lake |
Początek szlaku znajduje się też na parkingu Roads End Trailhead, na końcu malowniczego Lamoille Canyon. Trasa do Island Lake liczy około 6 km w obie strony, a suma podejść wynosi około 280 metrów.
Szlak jest stosunkowo łatwy i świetnie nadaje się nawet dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z górskimi wędrówkami. Podejście prowadzi licznymi zakosami - jest ich aż dziesięć - dzięki czemu nachylenie nie jest zbyt duże. Od początku wędrówki towarzyszą nam piękne widoki na Lamoille Canyon, otaczające szczyty oraz górskie potoki. Latem szlak dodatkowo zachwyca kolorowymi kwiatami, które porastają okoliczne łąki.
Po około 3 kilometrach marszu docieramy do Island Lake - niewielkiego alpejskiego jeziora o powierzchni około 3 hektarów, położonego na wysokości ponad 2950 m n.p.m. Krystalicznie czysta woda odbija otaczające granitowe szczyty, tworząc jeden z najładniejszych krajobrazów w całych Ruby Mountains. W jeziorze żyją pstrągi potokowe, dlatego miejsce jest popularne również wśród wędkarzy.
 |
| Początek szlaku do Island Lake |

 |
| Pod nami Lamoille Canyon i droga dojazdowa |
 |
| Widok na koniec kanionu Lamoille Canyon |
Choć Island Lake nie jest tak wymagającym celem jak Liberty Pass, to widoki w niczym mu nie ustępują. To idealna propozycja dla osób, które chcą zobaczyć wysokogórskie krajobrazy bez wielogodzinnego i wyczerpującego podejścia.
 |
| Island Lake |
W Ruby Mountains Przez dwie noce mieszkaliśmy na Thomas Canyon Campground. Rezerwację zrobiliśmy kilka miesięcy wcześniej, bo liczba miejsc jest niewielka. Kamping wybraliśmy na podstawie zdjęć satelitarnych w Google Maps i był to dobry wybór. To prosty, prymitywny kamping położony na terenie Humboldt-Toiyabe National Forest - bez luksusów, ale za to w przepięknym otoczeniu. Stanowiska są przestronne, zapewniają sporo prywatności, a wieczorne ognisko z widokiem na góry było idealnym zakończeniem dnia.
Ruby Mountains po raz kolejny udowodniły nam, że Nevada to nie tylko pustynie i bezkresne równiny. To również góry pełne alpejskich jezior, zielonych dolin i widoków, których wielu osobom ten stan zupełnie się nie kojarzy.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz