wtorek, 10 marca 2026

Ka'ena Point - tam, gdzie kończy się Oahu

Są miejsca na Hawajach, które zachwycają od pierwszej chwili. Są też takie, które nie próbują niczego udowadniać. Ka'ena Point należy właśnie do tej drugiej kategorii. Nie ma tu resortów, palm pochylających się nad drinkami ani tłumów turystów robiących selfie. Jest za to wiatr, ocean i poczucie, że dotarło się na sam koniec świata.

Ka'ena Point z widocznym płotem odgradzającym od reszty wyspy Oʻahu
Ka'ena Point to najbardziej wysunięty na zachód punkt wyspy Oahu. Dla dawnych Hawajczyków było to miejsce wyjątkowe - nazywano je „leina a ka'uhane”, czyli miejscem, z którego dusze opuszczały świat żywych. Już sama świadomość tej legendy sprawia, że spacer w stronę cypla nabiera zupełnie innego charakteru.

Do Ka'ena Point można dojść z dwóch stron wyspy. My wybraliśmy Ka'ena Point Trail od strony południowej i wędrówkę zaczęliśmy z parkingu przy Keawaʻula Beach. Trasa w obie strony ma około 5 mil, czyli mniej więcej 8 kilometrów. Szlak nie jest trudny technicznie, ale w pełnym słońcu i przy silnym wietrze potrafi dać się we znaki. Cienia praktycznie nie ma, a ocean przez cały czas przypomina, kto tutaj rządzi.

Największe wrażenie robi jednak samotność tego miejsca. Oahu kojarzy się większości ludzi z Waikiki, hotelami i ruchem ulicznym Honolulu. Tymczasem tutaj świat wygląda tak, jakby zatrzymał się kilkaset lat temu. Czarne skały lawowe, potężne fale rozbijające się o brzeg i góry Wai'anae w tle tworzą krajobraz niemal pierwotny.

Na parkingu przy Keawaʻula Beach w Ka'ena Point State Park. Tu musieliśmy zostawić samochód i udaliśmy się na spacer do Ka'ena Point 

Początek szlaku
























Na samym końcu szlaku pojawia się coś zaskakującego - wysoki płot i charakterystyczna brama. W pierwszej chwili wygląda to trochę dziwnie pośród tak dzikiego krajobrazu, ale szybko okazuje się, że ma ogromne znaczenie.

Kaena Point Natural Area Reserve na Oahu, chroniony specjalnym ogrodzeniem przeciw drapieżnikom, stał się niezwykle ważnym schronieniem dla ptaków morskich. To właśnie tutaj swoje gniazda zakładają między innymi albatrosy Laysan - mōlī - oraz burzyki klinosterne (Wedge-tailed Shearwater). Dzięki ochronie przed kotami, psami, mangustami i szczurami ptaki mogą ponownie bezpiecznie wychowywać młode, a rezerwat odzyskał swój naturalny charakter.

Przechodząc przez bramę, ma się wrażenie wejścia do innego świata. Za nią natura rządzi się własnymi prawami.













Za płotem na plaż odpoczywał  Hawaiian monk seal - hawajska mniszka, jedna z najbardziej zagrożonych fok na świecie. Leżała spokojnie na plaży, całkowicie niewzruszona obecnością ludzi. Wokół panowała cisza, słychać było jedynie fale i silny wiatr od oceanu.

Hawaiian monk seal











To właśnie tam spotkaliśmy albatrosy siedzące na jajkach, spokojnie ukryte w gniazdach wśród piasku i roślinności wydmowej. Zupełnie nie reagowały na obecność ludzi, skupione wyłącznie na wysiadywaniu. Ten obraz - ogromne ptaki cierpliwie chroniące swoje jaja w tak surowym krajobrazie - robi ogromne wrażenie i zostaje w pamięci na długo.

Albatrosy































 Starfish Flower Cactus (Stapelia gigantea ), znany również jako „gwiazda szeryfa”


Z powrotem na parkingu

Najpiękniejsze w Ka'ena Point nie są jednak same widoki. Chodzi bardziej o atmosferę. O ciszę przerywaną jedynie hukiem fal. O świadomość, że dalej jest już tylko bezkresny Pacyfik. O moment, kiedy siada się na skałach i przestaje patrzeć na zegarek.

To jedno z tych miejsc, które przypominają, że Hawaje nadal potrafią być dzikie.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz