niedziela, 16 lutego 2025

Queenstown, czyli pożegnanie z Zielonym Rajem

Po ponad 20 latach wróciliśmy na Południową wyspę w Nowej Zelandii, by dokończyć zwiedzanie jednego z piękniejszych zakątków na świecie. Południowa Wyspa z powodu górzystej rzeźby terenu, jest bardzo słabo zaludniona. Rzadko kiedy mija się miejscowość, a jeśli nawet, to składają się na nią zazwyczaj stacja benzynowa i kilkanaście uroczych domków jednorodzinnych. Każdy jednak bardziej płaski i żyzny fragment terenu zajmują pola, a właściwie pastwiska pełne owiec. Dobre, choć wąskie drogi wiją się i kręcą, a za każdym zakrętem odsłania się kolejny niewiarygodny widok.

Droga do Queenstown wzdłuż jeziora Wakatipu
Tym razem nie pojeździliśmy za długo po wyspie, głównie od szlaku do szlaku, ale i tak było spektakularnie. Na sam koniec wyprawy jechaliśmy z Te Anau do Queenstown za dnia i przy bardzo dobrej pogodzie. Droga do Queenstown była niesamowita:  dookoła góry, jeziora, pola, strumienie, a  wszystko przy okazji takie dzikie i dziewicze. Samo Queenstown  położone jest nadzwyczaj malowniczo nad brzegiem pięknego jeziora Wakatipu i u podnóża pasm górskich. Hotel mieliśmy z widokiem na jezioro  Wakatipu, ale do centrum miasta dowlekliśmy się już po zmroku.

Nowozelandzka klasyka - pasące się owce na tle górskiego krajobrazu





Widok na jezioro Wakatipu z naszego  hotelu w Queenstown
Na balkonie w Copthorne Hotel and Resort Queenstown Lakefront
Mieliśmy małe studio w Queenstown
Pijemy nowozelandzkie białe wino podziwiając widok na jezioro Wakatipu
Queenstown wieczorową porą



Patagonia Chocolate w Queenstown
St Peter's Anglican Church
Wschód słońca nad jeziorem Wakatipu
Pora wracać

Przypisy:

Zielony Raj

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz