wtorek, 3 października 2000

Mount Kilimanjaro- Marangu Route

Mount Kilimanjaro, najwyższa góra Afryki, od dawna była jednym z miejsc, które chcieliśmy zobaczyć i zdobyć. Na szczyt wybraliśmy Marangu Route, nazywaną często „Coca-Cola Route”. Jest to jedna z najpopularniejszych dróg na Kilimandżaro i jedyna, na której noclegi odbywają się w schroniskach, a nie w namiotach.

Na szczycie Kilimanjaro - Uhuru Peak - 5895 m n.p.m.
W wyprawie towarzyszył nam przewodnik, kucharz oraz dwóch tragarzy. Pierwszy nocleg mieliśmy w Mandara Hut. Następnego dnia ruszyliśmy w kierunku Kibo Hut, gdzie spędziliśmy noc przed najważniejszym etapem wyprawy.

Z Kibo Hut wyruszyliśmy w środku nocy. W ciemności rozpoczęliśmy podejście w kierunku szczytu. Szliśmy powoli, krok za krokiem, stopniowo zdobywając wysokość. Z każdym metrem coraz bardziej dawało się odczuć rozrzedzone powietrze.

O świcie dotarliśmy do Gilman's Point, położonego na krawędzi krateru Kilimandżaro. Nie był to jednak jeszcze koniec podejścia. Przed nami pozostała wędrówka obrzeżem wulkanu w kierunku najwyższego punktu.

Ten odcinek dał nam się już mocno we znaki. Wysokość robiła swoje i dalsza wędrówka była coraz większym wysiłkiem. Nie było to jednak typowe trudne technicznie wejście - największym problemem była wysokość i związane z nią zmęczenie. Powoli posuwaliśmy się dalej, aż w końcu dotarliśmy do Uhuru Peak - 5895 m n.p.m.

Zdobyliśmy Kilimandżaro! Stanęliśmy na najwyższym szczycie Afryki.

Na krawędzi krateru Kilimanjaro
Zejście było zdecydowanie szybsze. Nie zatrzymywaliśmy się na kolejną noc w Kibo Hut, tylko zeszliśmy od razu aż do Mandara Hut. Po noclegu na tej wysokości organizm wyraźnie odczuwał ulgę - wraz z każdym metrem w dół łatwiej było oddychać i odzyskiwać siły.

Na zakończenie wyprawy otrzymaliśmy certyfikat potwierdzający zdobycie Kilimandżaro. Był to miły i konkretny dowód na to, że po kilku dniach marszu rzeczywiście stanęliśmy na najwyższym szczycie Afryki.

Marangu Route okazała się dla nas nie tylko drogą na szczyt Kilimandżaro, ale przede wszystkim doświadczeniem wysokości, zmęczenia i konsekwentnego marszu krok po kroku. A najważniejszy z tych kroków postawiliśmy na wysokości 5895 metrów.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz