Nie ma to jak zakończyć sezon narciarski wyprawą do Kolorado i to jeszcze w takim miejscu jak Arapahoe Basin. Warunki śniegowe w tym roku były tam wyśmienite. O ile w grudniu była otwarta tylko połowa tras, to pod koniec marca po przejściu rekordowych śnieżyc wszystkie trasy zostały otwarte. W górach w Kolorado przenieśliśmy się ponownie w zimę z prawdziwego zdarzenia. W dodatku każdego dnia popadywało (głównie popołudniu lub w nocy) i rano mieliśmy zawsze świeży puch. Wczesna wiosna to najlepsza pora roku do jazdy na nartach w Kolorado. Dni są dłuższe, słońce świeci już mocniej i temperatura jest optymalna do uprawiania narciarstwa.
 |
Stacja pośrednia - Black Mountain. Na brak śniegu nie mogliśmy narzekać - padało codziennie |
Arapahoe Basin to jeden z najwyżej położonych ośrodków narciarskich w USA. Dolna stacja znajduje się na wysokości 3285 m, a górne wyciągi prowadzą wysoko ponad poziom lasu. Jeździ się tu w otoczeniu szczytów o wysokości ponad 4 tys. metrów. Teren jest przeogromny. Kilka tras jest wygładzonych, ale są tu także tereny do jazdy freeride. Jazda na nartach i snowboardzie pomiędzy drzewami i skałami jest tu jak najbardziej dozwolona. Jeździliśmy w dodatku w środku tygodnia więc trasy narciarskie były wyjątkowo puste i nie było w ogóle kolejek na wyciągach.
Trzeba przyznać, że pierwszy dzień na nartach w Arapahoe Basin był dla nas trochę trudny ze względu na szok wysokościowy i w dodatku towarzyszył nam ten ciągły ból mięśni nóg nieprzyzwyczajonych do tak długich zjazdów. Drugiego dnia jeździliśmy już prawie wszędzie, z wyjątkiem Pallavicini. Po dwóch dniach zrobiliśmy dzień przerwy i ostatniego dnia jeździliśmy, aż do samego końca. Gdybyśmy zostali tu dłużej, to pewnie byśmy także spróbowali Pallavicini, gdzie są najtrudniejsze trasy oznaczone podwójnym czarnym diamentem.
 |
Na parkingu w Arapahoe Basin. Tu można zaparkować zaraz obok stacji dolnego wyciągu. |
 |
Black Mountain lodge przy stacji pośredniej |
 |
Okolice stacji pośredniej Black Mountain |
 |
Wjeżdżamy górnym wyciągiem |
 |
Widok na Arapahoe Basin z góry. W dole widoczny jest także fragment drogi prowadzącej na przełęcz Loveland |
 |
Widok na Arapahoe Basin i na pośrednią stację Black Mountain. |
 |
Jesteśmy na samej górze. |
 |
Jedna z armatek do ostrzeliwania gór w celu uniemożliwienia powstawania lawin śnieżnych |
 |
Widok na drugą stronę, czyli Montezuma Bowl. |
 |
Widok na zjazd do Montezuma Bowl. Na ostatnim tle widać nawet stoki narciarskie w Breckenridge, a te bliższe to sąsiednim ośrodku w Keystone. |
 |
Na zjeździe do Montezuma Bowl |
 |
Wracamy wyciągiem z Montezuma Bowl |
 |
Chwila odpoczynku w Black Mountain Lodge z widokiem na otaczające góry |
 |
W Black Mountain Lodge można oczywiście zjeść lunch. Nasza ulubiona potrawa to house smoked pulled pork. Dostęp do budynku jest w chwili obecnej ograniczony ze względu na Covid-19, ale są też stoliki na zewnątrz, gdzie nie ma już ograniczeń. |
 |
Widok na góry otaczające Black Mountain Lodge |
 |
Arapaho Basin znajduje się na wysokości 3285 m. Na tej wysokości śnieg zalega bardzo długo. Ośrodek bywa otwarty czasami nawet do początku lipca. |
 |
Widok na Arapahoe Basin z przełęczy Loveland ( 3,655 m), przez którą przebiega głowny grzbiet Gór Skalistych - Continental Divide. |
Przypisy:
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz